Ubóstwo na świecie – skandal, z którym trzeba skończyć (cz-1)

Najpilniejsza reforma: naprawa systemu finansowego

Nikt nie może pozostać obojętnym wobec problemu pt. ubóstwo na świecie. Codzienne wiadomości przynoszą informacje na temat ubóstwa i głodu w krajach Trzeciego Świata, ale nie potrzeba daleko sięgać, by ujrzeć biedę: ten problem istnieje na naszym własnym podwórku, w naszych rozwiniętych krajach.

Naprawić system finansowy

Kościół nie może pozostawać obojętny wobec takich zjawisk jak ubóstwo na świecie, głód i zadłużenie, które narażają na niebezpieczeństwo zbawienie dusz i dlatego wzywa on do reformy systemu finansowego i ekonomicznego tak, żeby systemy te mogły służyć człowiekowi. Wezwania papieża Jana Pawła II w tych sprawach są niezliczone. Już w swojej pierwszej encyklice (Redemptor hominis, 4 marca 1979 r.). Ojciec Święty mówił o „drodze koniecznych przekształceń struktur życia ekonomicznego… o ubóstwie pośród obfitości, co stawia pod znakiem zapytania mechanizmy finansowe i monetarne… o (tym, że) człowiek (…) nie może stać się niewolnikiem rzeczy, samych stosunków ekonomicznych (…)”. Dodajmy tu tylko jeszcze jedną wypowiedź Papieża:

„I znów chciałbym dotknąć bardzo delikatnego i bolesnego zagadnienia. Mam na myśli udręki przedstawicieli wielu krajów, którzy nie wiedzą, jak stawić czoło strasznemu problemowi zadłużenia. Reforma strukturalna światowego systemu finansowego jest, bez wątpienia, jedną z inicjatyw, które wydają się najpilniejsze i najbardziej konieczne”. (Przemówienie na 6. Konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat Handlu i Rozwoju w Genewie, 26 września 1985 r.).

Dlatego Kościół rzymsko – katolicki prezentuje zasady moralne, przy pomocy których musi być oceniany każdy system finansowy czy ekonomiczny. Tak więc, żeby te zasady mogły zostać wprowadzone w życie, Kościół wzywa świeckich – których prawdziwym zadaniem, według Drugiego Soboru Watykańskiego, jest właśnie odnowa porządku doczesnego i wprowadzenie go w zgodzie z planem Bożym – do pracy nad konkretnymi rozwiązaniami i ustanowienia systemu ekonomicznego, który pozostaje w zgodzie z nauczaniem społecznej doktryny Kościoła i zwalcza ubóstwo na świecie.

Kredyt Społeczny

Z tego to powodu Louis Even, założyciel pisma „Michael” Journal, postanowił szerzyć doktrynę Kredytu Społecznego – zbioru zasad i propozycji finansowych przedstawionego przez szkockiego inżyniera, Clifforda Hugh Douglasa, w 1918 r. Termin „kredyt społeczny” oznacza „pieniądze społeczne”, pieniądze wyemitowane przez społeczeństwo, w przeciwieństwie do obecnych pieniędzy, które są „kredytem bankowym”, pieniędzmi emitowanymi przez banki. Kiedy Louis Even odkrył wielkie światło Kredytu Społecznego w 1935 r. natychmiast zrozumiał, jak to rozwiązanie mogłoby we wspaniały sposób zastosować nauczanie Kościoła na temat sprawiedliwości społecznej.

Nie dla komunizmu

Społeczna doktryna Kościoła katolickiego stoi ponad istniejącymi systemami ekonomicznymi, ponieważ ogranicza się ona do poziomu zasad. To, czy system ekonomiczny jest dobry czy zły zależy od stopnia, w jakim stosuje on zasady sprawiedliwości nauczane przez Kościół. Papież Jan Paweł II napisał w encyklice Sollicitudo rei socialis w 1987 r.: „21. Jak wiadomo, napięcie między Wschodem i Zachodem nie dotyczy samo w sobie przeciwieństw między dwoma różnymi stopniami rozwoju, ale raczej między dwiema koncepcjami samego rozwoju ludzi i ludów. Obydwie są niedoskonałe i wymagają gruntownej korekty … Jest to jedna z racji, dla których społeczna nauka Kościoła jest krytyczna zarówno wobec kapitalizmu, jak i wobec kolektywizmu marksistowskiego”.

Można zrozumieć, dlaczego Kościół potępia komunizm czy kolektywizm marksistowski, który, jak napisał papież Pius XI, jest „zły w samej swojej istocie” i antychrześcijański, ponieważ jego notorycznym celem jest kompletne zniszczenie własności prywatnej, rodziny i religii. Ale dlaczego Kościół miałby potępiać kapitalizm? Czy kapitalizm i komunizm miałyby być tym samym?

Tak dla zdrowego kapitalizmu

Nie, to, co Kościół potępia, to nie jest kapitalizm sam w sobie (własność prywatna, wolna przedsiębiorczość). Wręcz przeciwnie, Kościół nie tylko nie życzy sobie zaniku prywatnej własności, ale raczej chce jak największego jej rozpowszechnienia dla wszystkich, tak żeby wszyscy mogli stać się prawdziwymi właścicielami kapitału, prawdziwymi „kapitalistami”:
„144. A więc prawa do używania dóbr ziemskich jako naturalnej podstawy życia, domaga się sama godności osoby ludzkiej. Prawu temu odpowiada również podstawowy obowiązek przyznania własności prywatnej możliwie wszystkim ludziom. 115. Dlatego, stosując roztropnie różne wypróbowane osiągnięcia postępu technicznego, nietrudno bezie władzom państwowym stosować taką politykę gospodarczą i społeczną, która ułatwiłaby jak najszerszy dostęp do prywatnego posiadania takich rzeczy, jak np. trwałe dobra konsumpcyjne, dom mieszkalny, posiadłość wiejską, narzędzia pracy niezbędne w warsztatach rzemieślniczych i jednorodzinnych gospodarstwach rolnych, udziały pieniężne w średnich czy wielkich przedsiębiorstwach.” (Jan XXIII, encyklika Mater et magistra, 15 V 1961 r. )

Kapitalizm został wypaczony przez system finansowy

Wady, które Kościół odnajduje w systemie kapitalistycznym nie pochodzą z jego natury (własność prywatna, wolna przedsiębiorczość), ale z systemu , który wypacza kpitalizm. Papież Pius XI napisał w Quadragesimo anno: „101. (Kapitalizm) sam z siebie nie zasługuje na potępienie. I rzeczywiście nie jest on z natury zły; sprawiedliwość gwałci zaś wtedy, gdy kapitał … całe życie gospodarcze uzależnia wyłącznie od siebie i na swoją korzyść obraca…”

Kościół nie pamięta kapitalizmu jako systemu produkcyjnego, ale według słów papieża Pawła VI, „nieszczęsny system, który mu towarzyszy”, system finansowy:

„26. Ta forma nieskrępowanego ‘liberalizmu’ torowała drogę pewnemu rodzajowi tyranii, słusznie potępionemu przez Poprzednika Naszego Piusa XI, gdyż stąd wywodzi swój początek ‘internacjonalizm pieniądza, czyli imperializm międzynarodowy’. Nie można dość mocno potępić tego rodzaju nadużyć gospodarczych, skoro – co z naciskiem znów przypomnieć chcemy – ekonomia jedynie człowiekowi służyć powinna. Ale chociaż trzeba przyznać, że z pewnej formy kapitalizmu zrodziło się tak wiele cierpień, tyle niegodziwości i walk bratobójczych, których skutki jeszcze teraz odczuwamy, byłoby jednak niesłuszne, gdyby wzrostowi uprzemysłowienia przypisywano nieszczęścia, jakie wynikły z błędnych i szkodliwych poglądów ekonomicznych z tymże wzrostem związanych. Co więcej, sprawiedliwość wymaga, abyśmy uznali, że nie tylko organizacja pracy, ale również postęp przemysłowy stanowią konieczną pomoc w przyspieszaniu rozwoju”. (Paweł VI, encyklika Populorum progressio, O popieraniu rozwoju ludów, 26 III 1967 r.).

Wada systemu: pieniądze tworzone przez banki jako dług

System finansowy nie spełnia swojego zadania, ponieważ został odwrócony od swego celu. Pieniądze powinny być instrumentem, który służy, ale bankierzy przywłaszczając sobie kontrolę nad ich tworzeniem, uczynił z nich instrument panowania:

„106. To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy, jako stróże i kierownicy kapitału finansowego, władają kredytem i rozdzielają go według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i sam żywioł gospodarczego życia trzymają w swych rękach, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać”. (Pius XI, Quadragesimo anno).

Nie ma sposobu, żeby którykolwiek kraj mógł wydostać się z zadłużenia w obecnym systemie, ponieważ wszystkie pieniądze są tworzone jako dług: wszystkie pieniądze, które istnieją, wchodzą w obieg tylko wtedy, kiedy są pożyczone przez banki na procent, tak właśnie tworzy się ubóstwo na świecie. Kiedy pożyczka zostaje bankowi spłacona (pieniądze zostają wycofane z obiegu), przestają one istnieć. Innymi słowy, nowe pieniądze są tworzone za każdym razem, gdy banki udzielają pożyczki, te same pieniądze są niszczone za każdym razem, gdy pożyczka zostaje spłacona.

Podstawowa wada tego systemu polega na tym, że kiedy banki tworzą nowe pieniądze w formie pożyczek, żądają one od pożyczkobiorców spłacenia większej ilości pieniędzy niż te, które zostały stworzone. (Banki tworzą kapitał, ale nie odsetki). Ponieważ niemożliwe jest spłacenie pieniędzy, które nie istnieją długi muszą narastać, albo trzeba dodatkowo pożyczać pieniądze na spłatę odsetek, co nie rozwiązuje naszego problemu, tylko go pogarsza, gdyż wszystko kończy się jeszcze większym długiem.

Tworzenie przez bankierów pieniędzy jako długu jest sposobem narzucenia ich woli jednostkom i środkiem kontrolowania świata:

„37. (…) wśród działań i postaw przeciwnych woli Bożej, dobru bliźniego i wśród „struktur”, które z nich powstają, najbardziej charakterystyczne zdają się dzisiaj być dwie: z jednej strony wyłączna żądza zysku, a z drugiej pragnienie władzy z zamiarem narzucenia innym własnej woli”. (Jan Paweł II, Sollicitudo rei socialis)

Alain Pilote
Katalog stron